Społeczność
blog.ekologia.pl   Publicyści   Danuta Pilarska   PO DEBACIE, PRZED USTAWĄ -
Kategorie
0 Udostępnij

PO DEBACIE, PRZED USTAWĄ -

Środa, 8 lutego, był dniem w którym w Pałacu Prezydenckim z udziałem prezydenta RP Bronisława Komorowskiego odbyły się szczególne spotkanie. W ramach Forum Debaty Publicznej rozmawiano o organizmach modyfikowanych genetycznie. Wśród niewielkiego grona zaproszonych do uczestnictwa byłam również i ja. Zupełnie niespodziewanie miałam możliwość spotkania się z prezydentem Komorowskim.

Prezydent zauważa problem

- Bardzo się cieszę z tego, że prezydent zauważa problem jaki wynika z modyfikacji genetycznych, ingerencji, a zwłaszcza skutków tejże, i stosowaniu tej biotechnologii w przyrodzie, a co za tym idzie w życiu każdego z nas.To, że Bronisław Komorowski, przysłuchiwał się obradom przez tak długi okres czasu z pewnością świadczy o tym, że argumenty nasze są przekonujące. Inicjatywa legislacyjna prezydenta zapowiedziana przez niego podczas spotkania związana z kompleksowym rozwiązaniem kwestii GMO w jednym akcie prawa może stać się kluczowym momentem w walce z zagrożeniami z modyfikacjami genetycznymi. Nie mniej. Niestety jesteśmy dopiero na początku tej batalii i z pewnością droga związana z zablokowaniem ekspansji GMO w Polsce jest jeszcze długa, kręta i pełna niebezpieczeństw. Z tym, że kolejne kroki naprzód zostały poczynione w środę, 8 lutego.

Kroki na drodze rozwiązań

Wiele głosów postronnych obserwatorów debaty po potkaniu mówiło, że argumenty przeciwników GMO były niezwykle przekonujące. Co najważniejsze zauważyć można, że szeregi przeciwników GMO rosną niemalże z każdym tygodniem. Jest ich więcej niż zwolenników GMO. Coraz częściej pojawiają się opinie wśród dotychczasowych sceptyków działań naszej organizacji i wielu innych organizacji ekologicznych, że cyt. „z tym GMO jest coś na rzeczy”. Co to oznacza dla nas – przeciwników GMO? Tylko tyle, i aż tyle, że nie wolno nam zejść z tej drogi i na bieżąco monitować, interweniować i edukować nasze społeczeństwo na temat zagrożeń w rolnictwie, przyrodzie, życiu codziennym, związanych z GMO. Ja tylko w tym miejscu przypomnę, iż Związek Zawodowy Rolników Ekologicznych św. Franciszka z Asyżu jako pierwszy, co spotkało się krytykanctwem niektórych nieopowiedzianych kół mieniących się ekologicznymi i „walczących” z ekspansją GMO na terenie naszego kraju, apelował by kwestie dotyczące GMO zawrzeć w jednej ustawie obejmującej całokształt sprawy. Stąd też moja osobista radość z deklaracji Bronisława Komorowskiego, który zapowiedział złożenie do parlamentu takowej ustawy.

Nieoczekiwane spotkanie

- Bardzo cieszę się ze spotkania z panem Komorowskim, do którego doszło w kuluarach obrad. To wielki zaszczyt dla mnie. I mówię tutaj nie jako szefowa organizacji, społecznik, ale jako rolnik, prosto z pola z małego Retkowa w północnych Pałukach. Cieszę się, że z panem prezydentem mogłam przez kilka minut porozmawiać. Mówiłam mu jak to jest na wsi, spokojnej wsi, wesołej i że wszytko co jem sama sobie robię tj. piekę chleb, kiszę kapustę, no i sama też robię kaszankę wątrobiankę i salceson. Mówiłam o codziennym normalnym życiu na wsi.

Oby nie retoryczne pytania

Wracając do samej debaty na którą zaproszenie od prezydenta dostałam jako przedstawiciel rolników, podczas swojego wystąpienia podkreśliłam, że rolnictwo z uprawami GMO to rolnictwo bez rolnika. Polska jako kraj rolniczy przez wprowadzenie GMO może utracić ponad milion gospodarstw małych i średnich. Pytałam prezydenta co stanie się z tymi rodzinami. Kto będzie ich utrzymywał? Rolnictwo może być jedno, bez GMO jak teraz albo z GMO gdzie Polski rolnik utraci wiarygodność, a tym samym rynki zbytu i nie będzie miał wyboru, bo współistnienie upraw tradycyjnych i GMO jest nie możliwe. Polska będzie tylko konkurencyjna jak będzie miała rolnictwo bez upraw GMO. Kraje takie jak Francja, Niemcy i inne w Europie wprowadziły zakaz upraw GMO. Dlaczego na podstawie dyrektywy unijnej 2001/18/EU my też tak nie możemy zrobić? W debacie po jednej stronie w wysokim procencie przemawiało dobro wspólne, a po drugiej stronie przemawiał zysk Wielki niewielu ludzi, nie mówiąc o kosztach społecznych , ekonomicznych, zdrowotnych i innych. Zasada roztropności każe się trzymać z dala od GMO. To jest ogólnie przyjmowana etyka rolników.

Pozdrawiam

Danuta Pilarska

PS1. Przepraszam, ze dawno mnie tu nie było, ale czasami nie ma czasu na odwiedziny.

PS2. By nie drażnić tych, którzy uważają, że polityków tutaj być nie powinno – choć niestety właśnie ci politycy decydują o GMO i wielu innych sprawach, zapraszam do obejrzenia kilku zdjęć ze spotkania w Warszawie. Tutaj należy kliknąć…

Tam też kilka filmów z politykami w tle.

Ten wpis czytano 593 razy.
Odsłon: 7635
Danuta Pilarska
Kim jestem. Tylko rolniczką. Zawsze i wszędzie to podkreślałam – rolniczką.
<< Maj 2012 >>
PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   
zobacz wszystkie wpisy »